Podziel się Wykop Zaćwierkaj

Jak z okładki

To ona ma przyciągnąć uwagę czytelnika, zaskoczyć go, zaciekawić, rozczulić, rozśmieszyć, oburzyć lub oczarować. To ona może sprawić, że w kiosku impulsywnie sięgniemy po gazetę, której zwykle nie kupujemy. Dlatego nad pierwszymi stronami gazet i okładkami magazynów często pracują sztaby specjalistów

Tekst: Anna Błaszkiewicz

Najchętniej kupowanym dziennikiem w Polsce jest „Fakt”. W 2013 r. najwięcej egzemplarzy tej gazety – ponad 549 tys. –  sprzedało się 10 stycznia. Tego dnia wypisany czerwoną czcionką na jej pierwszej stronie tytuł krzyczał „Prokuratura podejrzewa: Matka Madzi miała drugie dziecko!”. Drugie miejsce w rankingu najpopularniejszych okładek także należy do „Faktu”, który w wydaniu z 28 marca (ponad 533 tys. sprzedanych egzemplarzy) postawił na dwa szokujące tytuły: „Eksperci ostrzegają: Jad kiełbasiany w szynce z padliny!” i „Horror w domu opieki. Tak upadlają staruszków” ilustrowany zdjęciem półnagiej osoby leżącej na podłodze (obie okładki można obejrzeć na stronie: www.wirtualnemedia.pl/artykul/katarzyna-w-na-topowej-okladce-wsrod-dziennikow-w-2013-r).
Czy akurat te dwie pierwsze strony zdecydowanie wyróżniały się wśród innych? Niespecjalnie, ponieważ coraz częściej wydawcy gazet eksponują na okładkach kontrowersyjne tematy, szokujące tytuły i zdjęcia. Wychodzą z założenia, że jeśli wywołają oburzenie i dyskusje, po pismo sięgnie więcej osób. To też jeden z objawów tabloidyzacji mediów – upraszczania przekazu, pogoni za sensacją, ciągłego grania na emocjach odbiorców.
Jednak granice między tym, co w pełni uzasadnione, a tym, co wątpliwe etycznie, wydają się płynne. Bo jak ocenić okładkę amerykańskiego tygodnika „Time”, który opublikował zdjęcie okaleczonej przez Talibów afgańskiej kobiety z obciętymi uszami i nosem? Czy to tylko próba przyciągnięcia za wszelką cenę naszej uwagi? A może wstrząs, który taka fotografia wywoła w czytelnikach, przyniesie pozytywne skutki? Może skłoni kogoś do głębszej refleksji i działania? A jak publikacja wpłynie na bohaterkę reportażu i kobiety w podobnej sytuacji? „Time” zapewniał, że konsultował okładkę z psychologami i mimo pewnych obaw postanowił zaryzykować (okładkę można obejrzeć na stronie: http://content.time.com/time/covers/0,16641,20100809,00.html). Czy było warto? Jedno jest pewne – o tym się mówiło.

Zbyt pięknie
Szokowanie to jeden z lepszych sposobów, by przyciągnąć uwagę czytelników. Ale autorzy okładek, którzy chcą za wszelką cenę skłonić nas do kupienia pisma, mają też inne grzechy na swoim koncie. Drugą ważną tendencją, widoczną od lat w pismach skierowanych do kobiet i dziewcząt, jest nadmierne retuszowanie zdjęć. Dzięki nowoczesnym programom do graficznej obróbki fotografii wygładzanie skóry, wydłużanie nóg, powiększanie biustów, usuwanie fałdek tłuszczu, dodawanie objętości fryzurom, zmienianie koloru oczu i kształtu ust nigdy nie było tak proste. Czy to komuś szkodzi? Psychologowie przekonują, że wyidealizowane wizerunki kobiecego ciała, wszechobecne w kolorowych magazynach, mają negatywny wpływ na samoocenę czytelniczek, szczególnie nastolatek. Zdjęcia pięknych twarzy i doskonałych ciał są jednak umieszczane na okładkach magazynów o modzie, urodzie czy stylu życia, ponieważ zapewniają pismom doskonałą sprzedaż. Choć niektóre gwiazdy stają się na wyretuszowanych fotografiach niemal nierozpoznawalne (jak np. Katarzyna Bujakiewicz na okładce „Twojego Stylu”, którą można obejrzeć na stronie www.wirtualnemedia.pl/jedynki/twoj-styl/2013-04-11), rzadko pokazują swoje prawdziwe twarze, bez makijażu i ingerencji programów do obróbki zdjęć (wyjątkiem były np. okładki jednego z numerów francuskiego „Elle”, które można zobaczyć m.in. na stronie: www.lula.pl/lula/1,94040,6509949,Gwiazdy_au_naturel.html czy okładki polskiej „Vivy”: http://www.wirtualnemedia.pl/jedynki/viva/2014-07-01 i http://www.wirtualnemedia.pl/jedynki/viva/2014-07-03).

Rzeczywistość alternatywna
Na okładkach często pojawiają się także fotomontaże i wydaje nam się, że zwykle wiemy, kiedy mamy z takimi zabiegami do czynienia. Robią to przeważnie tabloidy, w dość niewyszukany sposób, ale i poważniejsze gazety starają się w ten sposób przyciągać naszą uwagę. Przykład pierwszy z brzegu – Dorota Zawadzka na okładce „Wprost” z nagim dzieckiem w ręku i podpisem „Awantura o… PORNONIANIĘ” (okładkę można zobaczyć na stronie: www.wirtualnemedia.pl/artykul/dorota-zawadzka-o-okladce-wprost-jak-z-najgorszego-tabloidu). Ale w wielu sytuacjach nie mamy pojęcia, że ktoś manipulował przy fotografiach okładkowych, dopóki nie zostanie to ujawnione. Stało się tak m.in. w przypadku lokalnej paryskiej gazetki „Nouvelles du 12”, która opublikowała nieco zmienione zdjęcie francuskiej minister finansów Christine Lagarde. Fotomontaż polegał m.in. na usunięciu z fotografii biżuterii z pereł. Komu przeszkadzała? Trwały akurat protesty przeciwko wydłużeniu wieku emerytalnego i najwidoczniej ktoś uznał, że drogie kolczyki i naszyjnik mogłyby zdenerwować potencjalnych wyborców (napisał o tym m.in. Newsweek: http://swiat.newsweek.pl/francuskiej-minister-finansow-wyretuszowano-bizuterie-z-perel,67442,1,1.html). Ciekawa jest też okładka poczytnego magazynu „The Economist”, który ze zdjęcia usunął dwie osoby stojące obok prezydenta Obamy – jak wynikało z wyjaśnień przyłapanej na tym redakcji, wcale nie chodziło o pokazanie jego osamotnienia w obliczu kryzysu, ale o jaśniejszy przekaz (obydwa zdjęcia można porównać np. na stronie: www.mediadecoder.blogs.nytimes.com/2010/07/05/on-the-economists-cover-only-a-part-of-the-picture/?_php=true&_type=blogs&src=twt&twt=mediadecodernyt&_r=0). Czasem ktoś ze zdjęcia znika, a czasem ktoś się na nim nieoczekiwanie pojawia – tak się zdarzyło na okładce „Newsweeka”, który na fotografii obok księżnej Kate umieścił wizerunek tragicznie zmarłej księżnej Diany (okładkę można obejrzeć m.in. na stronie www.huffingtonpost.com/2011/06/27/diana-kate-middleton-newsweek_n_885594.html). Czy to pomysł świetny czy raczej makabryczny, zdania były podzielone.

W punkt
Są oczywiście pierwsze strony, które zachwycają, dają do myślenia, zapadają w pamięć. W Polsce konkurs GrandFront na najlepsze okładki organizuje co roku Izba Wydawców Prasy (prace nagrodzone w ostatniej edycji można obejrzeć na stronie: http://www.grandfront.pl/index.php/o-konkursie/laureaci-grandfront2013/category/56-2013). Warto też przyjrzeć się okładkom, które przeszły do historii kultury popularnej – należy do nich np. okładka magazynu „Life” z sierpnia 1969 r. pokazująca człowieka na księżycu (http://life.time.com/history/apollo-11-to-the-moon-and-back-life-magazine-lunar-landing/#1) czy okładka magazynu „Rolling Stone” z 1981 r. z Johnem Lennonem i Yoko Ono na zdjęciu autorstwa Annie Leibovitz  (http://www.rollingstone.com/music/pictures/1981-rolling-stone-covers-20040511/rs335-john-lennon-yoko-ono-36087675).

na początek